Czytają nas! Pytania strategiczne

Forum badaczy RPG-ów, gier fabularnych itp.

Moderatorzy: Jerzy Szeja, Augustyn Surdyk, Stanisław Krawczyk

Postprzez Stanisław Krawczyk » Cz mar 12, 2009 9:57 pm

Przepraszam za opóźnienie w odpowiedzi. Spróbuję się teraz zbiorczo odnieść do poruszonych problemów (cały czas pamiętając, że jestem straszliwym amatorem).



Do Kolegi Mariusza Majchrowskiego.


Zwracam uwagę, że KP w przytoczonym rozumieniu wiąże się z przyjemnością. Przyjemnością dość specyficznie pojmowaną – bo zakładającą pewien stopień dystansu i wolnego wyboru w tym, co się robi. Ponadto KP pełni także inne funkcje (wymienione w moim poście). Tu chyba tkwi istotna różnica względem tego, o czym wspomniał Kolega Michał Mochocki w odniesieniu do Eco. Lektura powieści popularnej ma dziś bowiem nie tylko uspokoić czytelnika. Także stworzyć mu możliwość utożsamienia się z tymi, którzy lubią podobne utwory (np. przez dołączenie do grupy fanów na portalu społecznościowym, przez wspólną dyskusję na forum czytelniczym). Odróżnienia się od tych, którzy ich nie czytają. I tak dalej.

[W oryginalnej wersji postu znajdowało się odniesienie do kina bollywoodzkiego, ale postanowiłem z niego zrezygnować, bo moja perspektywa jest zapewne beznadziejnie eurocentryczna].


Fragment tekstu prof. Golki – oczywiście, zachęcam do przytoczenia! :) Na Pyrkon też czekam z niecierpliwością.


Odbiór postaci Jana Pawła II. Mimo wszystko wydaje mi się, że pomnikowość zdecydowanie dominuje, a inne sposoby odbioru są rzadkie, jakby stłamszone (nie jest łatwo źle powiedzieć o papieżu w mediach).


Definicja Hebdige'a mi się nie podoba. Wolę myśleć o KP jako sposobie życia (w powiązaniu z różnymi przedmiotami i wytworami niematerialnymi). Ograniczanie kultury do samych wytworów moim zdaniem jest zbyt wąskie.


KP w "moim" rozumieniu nie jest narzucana, jednostki mają wybór. Dla przykładu: mogę decydować o tym, jakie oglądam strony. To, że Google jest najpopularniejszą wyszukiwarką internetową, w żaden sposób nie wymusza korzystania właśnie z niej. :-)

W PRL-u przez jakiś czas mieliśmy tylko jeden program. Na Zachodzie w pewnym okresie też tak było. I brakowało możliwości wyboru (chyba że w ogóle odcinaliśmy się od medium). A potem przyszły piloty do telewizorów. ;-)



Do Kolegi Jerzego Szei.

Jeśli chodzi o przydatność kategorii KP – będę jej bronił, bo uważam, że pozwala naświetlić ważne aspekty naszych rozrywek (w tym RPG), a szerzej: współczesnego sposobu życia (prof. Krajewski mówi o popularyzacji rzeczywistości), odnosząc je do innych zjawisk związanych z "uludycznieniem rzeczywistości".

Inaczej: uznanie RPG za część KP jasno pokazuje, że należą one do tej odmiany kultury, która dziś wyjątkowo szybko się rozwija (i skupia na sobie coraz baczniejszą uwagę badaczy).

Dodam, że rozumiana w ten sposób KP wcale nie jest jednoznaczna z kulturą niską!


Skądinąd wiadomo Koledze z prywatnej korespondencji, że jeszcze niedawno miałem w tej kwestii większe wątpliwości. Teraz jednak myślę, iż warto używać pojęcia KP (tyle że odpowiednio rozumianego).

Niewykluczone, że z powodów retorycznych w niektórych okolicznościach lepiej jest mówić o RPG po prostu jako o części kultury (niektórym słowo "popularny" źle się kojarzy). Niemniej jednak w refleksji teoretycznej proponowałbym uznać kategorię KP jako wartościową.
Serdecznie pozdrawiam
Stanisław Krawczyk
Stanisław Krawczyk
Badacz Gier
 
Posty: 255
Dołączył(a): Cz wrz 01, 2005 4:40 pm
Lokalizacja: Uniwersytet Adama Mickiewicza

Postprzez Jerzy Szeja » Cz mar 12, 2009 11:38 pm

Jeśli tak się stawia sprawę, to proponuję wyłuszczyć, jakie wartości niesie KP, by cenić zaliczanie do niej.
Serdecznie pozdrawiam!
Jerzy Szeja
Jerzy Szeja
Badacz Gier
 
Posty: 699
Dołączył(a): Pn sty 17, 2005 11:52 pm
Lokalizacja: Łochów

Postprzez Stanisław Krawczyk » Cz mar 12, 2009 11:56 pm

Słuszne pytanie. Zastanowię się nad odpowiedzią, popytam, poczytam. Na razie propozycja wstępna (zapewne ktoś co nieco poprawi, ujmie lub doda):

- dostarczanie (zawsze!) przyjemności popularnej: to znaczy takiej, którą w pewnym stopniu się kontroluje (bardzo ważne! I chyba najbardziej specyficzne, a zarazem konstytutywne dla KP);

- rozwijanie postawy czynnego, twórczego uczestnictwa w kulturze (vide internet, ale RPG też tutaj świetnie pasują; argumenty można znaleźć np. w Wirtualnym placu zabaw Kol. Mirosława Filiciaka);

- udział w kształtowaniu tożsamości społecznej, jednostkowej i kulturowej (zgodnie z Tożsamością w podróży Hanny Mamzer traktuję je jako trzy kolejno budowane wymiary tożsamości) – przez przyjmowanie jednych wartości (czy sposobów interpretacji świata) i odrzucanie drugich określamy, kim jesteśmy (ważną rolę odgrywają tu porównania z innymi ludźmi i grupami).
Serdecznie pozdrawiam
Stanisław Krawczyk
Stanisław Krawczyk
Badacz Gier
 
Posty: 255
Dołączył(a): Cz wrz 01, 2005 4:40 pm
Lokalizacja: Uniwersytet Adama Mickiewicza

Postprzez Jerzy Szeja » Pt mar 13, 2009 12:20 am

ad 1. dlaczego tę przyjemność się kontroluje? Dlaczego kontrola jest wartością?
ad 2. dlaczego KP prowadzi do czynnego/twórczego a wysoka nie?
ad. 3. dlaczego KP pomaga w kształtowaniu tożsamości, a wysoka nie?
Serdecznie pozdrawiam!
Jerzy Szeja
Jerzy Szeja
Badacz Gier
 
Posty: 699
Dołączył(a): Pn sty 17, 2005 11:52 pm
Lokalizacja: Łochów

Postprzez Stanisław Krawczyk » Pt mar 13, 2009 1:17 am

Nie jestem pewien, czy przy takim ujęciu KP można jeszcze mówić o kulturze wysokiej. Do sprawdzenia/przemyślenia: jakie obszary kultury (chyba coraz węższe) pozostają dziś poza ramami KP (w ujęciu prof. Krajewskiego) i jak należałoby je nazwać.


==============
EDIT: krótka korespondencja mailowa z p. profesorem pozwala zaproponować takie oto ujęcie. Obszar kultury "nie-popularnej" nieustannie się kurczy, następuje (wspomniana tu już chyba) popularyzacja rzeczywistości. Korzystanie z określonych dóbr kulturowych przestaje być wyznacznikiem przynależności do niższej lub wyższej warstwy społecznej, terminy "kultura wysoka" i "kultura niska" tracą znaczenie wraz z zanikiem "elit kulturalnych", które dawniej narzucały określony sposób życia klasom niższym.

Czerpanie przyjemności (do pewnego stopnia kontrolowanej, zdystansowanej) staje się zasadniczem kolorytem wszelkiej aktywności człowieka (życie w grze?). KP jest w coraz większym stopniu synonimem kultury w ogóle.

KP (jak i w ogóle kulturę) rozumieć trzeba w sposób relacyjny, w odniesieniu do pewnych aktorów/zbiorowości. W takim wypadku to, co dla jednego jest popularne, dla innego może być nie-popularne.

Poza KP pozostawałyby zatem dzieła i przekazy, które dla pewnych jednostek mają charakter "przymusowy", nie opierają się na ich wyborze, nie sprawiają im przyjemności. Moje przykłady: jednolity przekaz medialny na Kubie, jedzenie, praca (jeśli brakuje w niej elementu ludycznego; wypaleni zawodowo psychologowie trafiają właśnie tutaj).

Z tego wszystkiego wynikałoby, że nie istnieje esencjalna różnica między Dodą a Chopinem. Obrazoburcze, sam się wzdragam przed taką konstatacją, ale chyba wypada mi ją uznać.
==============


Ad 1.
Kontrola jest wartością, ponieważ sprzyja twórczemu i aktywnemu podejściu do dóbr kulturowych. Jak doszło do takiej sytuacji – sięgnę znów po notatki z wykładu, ale to już nie dzisiaj (a może nie wczoraj?).

Ad 2. i 3.
Nie traktuję tych elementów jako specyficznych dla (współczesnej) KP. Natomiast na uwagę zasługuje tu zasięg jej oddziaływania (znacznie większy, niż kiedykolwiek miało to miejsce w wypadku tzw. kultury wysokiej).
Serdecznie pozdrawiam
Stanisław Krawczyk
Stanisław Krawczyk
Badacz Gier
 
Posty: 255
Dołączył(a): Cz wrz 01, 2005 4:40 pm
Lokalizacja: Uniwersytet Adama Mickiewicza

Postprzez Michał Mochocki » So mar 14, 2009 2:58 pm

Rzeczywiście - przy takim rozumieniu kultura popularna jest synonimem życia kulturalnego w ogóle, z wyłączeniem tych przejawów kultury, które podporządkowane są propagandzie politycznej. Znika natomiast kategoria kultury wysokiej, wchłonięta przez wszechogarniające zjawisko KP. Wychodzi na to, że KP to po prostu nowa nazwa na "kulturę". Czy wobec tego przymiotnik "popularna" jest tutaj potrzebny?
Michał Mochocki
Badacz Gier
 
Posty: 140
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 9:08 am
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Stanisław Krawczyk » So mar 14, 2009 3:25 pm

Michał Mochocki napisał(a):Czy wobec tego przymiotnik "popularna" jest tutaj potrzebny?


Moim zdaniem – tak. Włącza bowiem badanie RPG w pewien rodzaj namysłu nad współczesną kulturą, uwydatnia historyczne korzenie zjawiska (w kulturze popularnej właśnie, niemającej nic wspólnego z totalitarną kulturą masową), uwypukla pewne funkcje kulturowe i sposoby ich realizacji. Na pierwszy plan wysuwają się potrzeby zróżnicowanej przyjemności, aktywności i tożsamości.

Poza tym przyjmując ideę popularyzacji rzeczywistości, znosimy opozycję między kulturą wysoką a niską – także w wypadku gier fabularnych. Być może pokazanie, co stało się z kulturą w ogóle, stanowi najsensowniejszy sposób na pokazanie, że RPG same w sobie nie są "niższe" (ani też "wyższe") od innych praktyk kulturowych (jak np. czytanie literatury pięknej)?

Co więcej, takie ujęcie daje chyba lepszą podstawę do rozpowszechniania idei RPG. Na przykład w dydaktyce: skoro uczniowie i tak żyją w kulturze popularnej, to gry fabularne nie muszą być dla nich ciałem obcym, mogą stać się "pasującym" elementem ogólnego sposobu życia. Uczniowie pewnie to wiedzą, ale czy nauczyciele też? ;-)

Widzę tylko, tak jak wspomniałem, pewien problem retoryczny: słowo "popularny" cały czas jest przez wielu odbierane jako "niższy, gorszy". Z tym trzeba by sobie jakoś poradzić.
Serdecznie pozdrawiam
Stanisław Krawczyk
Stanisław Krawczyk
Badacz Gier
 
Posty: 255
Dołączył(a): Cz wrz 01, 2005 4:40 pm
Lokalizacja: Uniwersytet Adama Mickiewicza

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusje o RPG

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron