Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Gry komputerowe itp.

Moderatorzy: Jerzy Szeja, Augustyn Surdyk, Stanisław Krawczyk

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Augustyn Surdyk » Cz kwi 14, 2011 9:07 pm

18+ czyli klasyfikacje wiekowe w Polsce i na świecie

Nasz rodzimy rynek gier wideo to stwór specyficzny. Jest na tyle mały, by kontrowersyjne gry nie przyciągały negatywnej uwagi dużych mediów tak, jak ma to miejsce choćby w USA. A jednocześnie na tyle duży, by największe produkcje trafiały do nas w miarę bezproblemowo. Jedno, czego polskiemu rynkowi odmówić nie można, to swobód, których niektóre kraje mogą nam tylko pozazdrościć.

Polska
Obowiązującym w nadwiślańskim kraju systemem klasyfikacji wiekowej jest Pan-European Game Information (czyli w mowie powszechnej Ogólnoeuropejski system klasyfikacji gier, PEGI). Powstał on wiosną roku pamiętnego 2003, by pomóc rodzicom w wyborze dla swoich pociech odpowiednich treści pod kątem przemocy, wulgarnego języka, seksu i innych często pojawiających się w grach motywów nieodpowiednich dla młodocianych graczy. W Polsce PEGI oficjalnie obowiązuje od roku 2009, a w śwadomości graczy i rodziców miało juz szansę zagościć m. in. dzięki kampanii reklamowej towarzyszącej wprowadzeniu oznaczeń (spot można obejrzeć np. TU . Nie da się również nie zauważyć komunikatów wiekowych PEGI towarzyszących reklamom gier nadawanym w TV. A i oficjalna strona internetowa potraktowana została z należytym szacunkiem, czyli polską wersją językową.

Teoria oznaczeń wiekowych w Polsce istnieje więc i ma się dobrze. A jak z praktyką? PEGI powoli wkracza na salony. Zdarzyć się może, że sprzedawca w sklepie może poprosić o dowód, gdy na pudełku w oczy kole czerwone oznaczenie 18 (czyli gra przeznaczona dla osób od 18 roku życia). Nie jest to może standard jak w Wielkiej Brytanii, gdzie o wiek pyta się nawet przy zakupie filmów od lat 16, ale coś na pewno wisi w powietrzu.

Nie zdarza się natomiast, by w Polsce nie wydano gry z powodu zawartych w niej 'nieodpowiednich' treści. PEGI przydziela oznaczenia wiekowe wszystkim grom bez wyjątku, więc cenzury obawiać się nie musimy. Są jednak tacy, którzy tyle szczęścia nie mają...

Niemcy
Współczuć należy z pewnością naszym zachodnim sąsiadom, którzy pod skrzydła PEGI się nie załapali z własnego wyboru. W Niemczech obowiązuje bowiem o wiele bardziej restrykcyjny i groźnie brzmiący Unterhaltungssoftware Selbstkontrolle (USK, a po naszemu Organ samoregulujący oprogramowanie rozrywkowe - tłum. własne, lepsze tłumaczenia mile widziane). Dzięki tej organizacji za naszą zachodnią granicą niektóre gry nie ukazują się w ogóle - jak np. "Aliens vs. Predator" z 2009 roku. Wydawca gry, Sega, doszedł do wniosku, iż nie opłaca się (dosłownie) produkować ocenzurowanej wersji gry wyłącznie dla jednego rynku. Wersja ocenzurowana miała bowiem niemal 100% szansę, by trafić na listę gier nieklasyfikowanych przez USK, czyli takich, które ze względu na treści nie mogą otrzymać nawet oznaczenia 18 ergo nie mogą być sprzedawane.

Ciekawy los spotkał też agenta sił aliantów, którego przestawiać chyba nikomu nie trzeba - B.J. Blazkowicza. By ukazać się na rynku niemieckim "Wolfenstein" przeszedł swastykową kastrację, bo używania tego symbolu w grach za naszą zachodnią granicą zakazuje prawo. Koniec końców gra została jednak wycofana z rynku przez wydawcę, Activision - uchowała się w niej jedna, mała swastyka, której znalezienie w ferworze walki jest nielada wyczynem, niemniej przyczyniła się ona do zniknięcia tytułu ze sklepowych półek.

Ocenzurowanej wersji doczekał się natomiast "Bulletstorm", który kontrowersje wzbudza nie tylko w Niemczech (gdzie dostał oczywiście ciężko wypracowany znaczek 18). Co odważniejsi gracze mogą co prawda sięgnąć po austriacką wersje z oznaczeniem PEGI 18, ale może się to okazać manewrem sprytnym, acz ryzykownym. Gra nie posiadająca oznaczenia USK może - choć nie musi - trafić na listę departamentu zajmującego się ochroną młodych osób przed szkodliwymi wpływami mediów. A tutaj gracze wkraczają już na pole konsekwencji prawnych, z zarzutami kryminalnymi włącznie. Wesoło by nie było.


Całość artykułu: http://gry.onet.pl/artykuly/18-czyli-kl ... tykul.html
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Augustyn Surdyk » Śr wrz 19, 2012 4:15 pm

PEGI w UK - legislacyjny "potworek" czy precedens na skalę europejską?

Nie milkną echa wprowadzenia w Wielkiej Brytanii nowego prawa, wg którego za ignorowanie systemu klasyfikacji gier względem wieku gracza grozi nawet... 6 lat więzienia.

Przypomnijmy, pod koniec lipca br. brytyjski parlament wprowadził w życie prawo stawiające gry komputerowe dla dorosłych na równi z pornografią i używkami takimi jak alkohol czy papierosy. Wg nowego prawa sprzedawca gry może wylegitymować kupującego w celu zweryfikowania jego wieku i sprawdzenia czy nabywca jest odpowiednio dojrzały do kupowanego tytułu.
Sankcje za nieprzestrzeganie tego przepisu są bardzo wysokie. Osobie, której zostanie udowodnione złamanie nowego prawa grozi grzywna w wysokości 5 tysięcy funtów (ponad 25 tysięcy złotych), a nawet 6 lat więzienia.
Więzienie za sprzedaż gry to bardzo wysoka, wręcz absurdalna kara i nie zmieniają tego opinie prawników sugerujące, że w większości przypadków łamania nowego prawa orzekana będzie grzywna.
Na wielu forach i blogach rozgorzała gorąca dyskusja pomiędzy zdeklarowanymi przeciwnikami tego typu pomysłów, a tymi, którzy w prawnym umocowaniu klasyfikacji PEGI widzą jakiś sens.

W Polsce na razie rzeczywiste stosowanie ograniczeń na podstawie klasyfikacji jest zupełnie dowolne. Sprzedawca w naszym kraju de facto nie może zabronić np. 14-latkowi kupna GTA IV czy innej gry sklasyfikowanej "od lat 18". Oczywiście w przypadku, gdy odmówi sprzedaży gry zbyt młodemu nabywcy najprawdopodobniej i tak do transakcji nie dojdzie, ale nie zmienia to faktu, że w naszym kraju brak umocowania prawnego dla klasyfikacji PEGI.
Czy takie przepisy powinny powstać? Wielka Brytania dała przykład całej Europie. Na ile przykład ten okaże się martwym zapisem, zwłaszcza wobec coraz popularniejszej metody dystrybucji online, kiedy dzieci często korzystają z kart płatniczych rodziców kupując grę, a na ile faktycznie zwiększy nieco ochronę nieletnich przed nieprzeznaczoną dla nich zawartością trudno powiedzieć, bo przepis obowiązuje dopiero od niedawna. Nie zmienia to jednak istoty sprawy - o ile dystrybuowanie alkoholu czy pornografii wśród nieletnich wywołuje ostry społeczny sprzeciw, o tyle 10-latek z grą pełną seksu, śmierci, wulgaryzmów i przemocy jakoś nie wywołuje równie ostrych emocji...

Źródło: http://pclab.pl/news50629.html
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Mariusz Orłowski » Pn paź 29, 2012 5:49 pm

Hmmm, rating to pojęcie z ekonomii... Ponieważ w gospodarce kapitalistycznej wprowadzono giełdy, gdzie wartość przedmiotu jest ustalana na zasadzie korelacji podaży i popytu, bez względu na rzeczywistą wartość danego przedmiotu, potworzono agencje ratingowe sugerujące ile coś może faktycznie być warte. Okazało się, że rzeczy na giełdzie mogą być o wiele więcej warte niż w rzeczywistości, bo ludzie omamieni reklamami, PR, propagandą, sofistyką, dowodem słuszności społecznej bądź opiniami autorytetów, są za to coś gotowi zapłacić o wiele więcej niż to coś jest warte (jako materialny przedmiot bądź nowatorska myśl). Rating więc, w swoim założeniu, miał przeciwdziałać powstawaniu tzw. baniek mydlanych, czyli podwyższaniu wartości czegoś co faktycznie jej materialnie i ekonomicznie nie posiada.

Tak więc nie pojmuję czemu ma służyć dana komisja, zwłaszcza po przeczytaniu zacytowanych fragmentów statutu. Ma wydawać ocenę moralno-pedagogiczną gier? Ekonomiczną? Po pierwsze należałoby wskazać cel, wartości, względem jakich gry mają być wartościowane (przecież przeciwne oceny miałaby ta sama gra, gdybyśmy np. pragnęli zbudować społeczeństwo wojowników albo społeczeństwo tolerancji, w pierwszym przypadku powinniśmy promować gry z realistyczną przemocą aby nie zniewieścieć przyszłych żołnierzy a w drugim izolować społeczeństwo od przemocy - gdybyśmy pragnęli aby nasze dzieci były twarde psychicznie powinniśmy im przynajmniej na ekranie monitora zapewniać to co widzą dzieci w Palestynie, Iraku czy Afganistanie na żywo, w przypadku drugim powinniśmy promować gry umartwiające się nad rozmnażaniem się żółwia czerwonolicego w stawach w Warszawie jako nad zaburzeniem "ekologicznej harmonii naturalnego środowiska"). Uważam że dalsza dyskusja może mieć sens jedynie po wskazaniu celów i wartości wyznawanych przez rzeczoną komisję (inaczej każdy będzie pisał swoje subiektywne opinie - a Opinia jest jak odbytnica, każdy ma swoją, jak pisał G.B.Shaw - i nic z tego nie wyniknie, poza szumem informacyjnym. Biorąc pod uwagę kognitywistykę, należy najpierw wskazać cel, a dopiero potem można wydawać jakiekolwiek zasadne rady jak do niego efektywnie dążyć.
Mariusz Orłowski
Badacz Gier
 
Posty: 8
Dołączył(a): So paź 27, 2012 6:07 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Stanisław Krawczyk » Pn paź 29, 2012 8:01 pm

Najpierw uwaga na marginesie, a potem na temat.

[Margines]. Ha, przecież w gospodarce rynkowej generalnie rzeczy są warte (w sensie ekonomicznym) tyle, ile ktoś będzie gotów za nie zapłacić! Owszem, można tą gotowością, a przez to także wartością, manipulować. Niemniej trudno sobie dziś wyobrazić przedmiot, którego cena byłaby szacowana wyłącznie na podstawie jego wartości użytkowej, bez uwzględnienia siły nabywczej i porównania z innymi towarami dostępnymi na rynku. Już ze względu na to pojęcie "rzeczywistej wartości" – przyznam – zupełnie do mnie nie przemawia. A przecież jeszcze każdy z nas może mieć inne, subiektywne kryteria tego, co ekonomiści nazywają użytecznością...

[Temat]. Pojęcie ratingu w kontekście "moralno-pedagogicznej" oceny współczesnych gier już się przyjęło i jako tako zautonomizowało. Wygląda na to, że tylko w ograniczonym stopniu odpowiada kontekstowi ekonomicznemu. Dlatego nie jestem pewien, jak daleko nas zaprowadzi przywoływanie tego ostatniego, choć pewnie warto o nim pamiętać.

A jeśli chodzi o precyzowanie celów i wartości, to chyba warto podkreślić, że często można je odczytać jako zapisane implicite w konkretnych postulatach. Seks, przemoc, wulgaryzmy – przegląd tego, co zakazywane (w połączeniu z kategoriami wiekowymi), daje pewien obraz zawartego w ratingach systemu wartościowania. Myślę też, że jest on zwykle w miarę zbieżny z tzw. opinią publiczną. Inna sprawa, że osobne uściślanie celów i wartości raczej nie zaszkodzi, a może pomóc.
Serdecznie pozdrawiam
Stanisław Krawczyk
Stanisław Krawczyk
Badacz Gier
 
Posty: 255
Dołączył(a): Cz wrz 01, 2005 4:40 pm
Lokalizacja: Uniwersytet Adama Mickiewicza

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Mariusz Orłowski » Wt paź 30, 2012 1:08 pm

Ad. [Margines] - Nie funkcjonujemy w gospodarce wolnorynkowej lecz w kapitalizmie, gdyż w gospodarce rynkowej nie byłoby obecnych na całym Zachodzie: limitów produkcyjnych, emisyjnych, połowowych, itp; nie byłoby ciągłych dopłat do rolnictwa, produkcji, upadających firm, banków i krajów; nie byłoby nagminnych embarg oraz ograniczeń narzucanych na producentów konkurencyjnych; oraz rozbudowanych zakazów i nakazów prawnych co do produkcji i handlu (jak np. te związane z tzw. produktami regionalnymi czy "ekologią"). Funkcjonujemy w kapitalizmie, bowiem to ludzie posiadający kapitał te ww działania ustalają oraz oni kształtują popyt społeczny na dane produkty i usługi (za pośrednictwem np. należących do nich mediów czy powiązań z politykami). Toteż "wartość rynkowa" produktu ma się często nijak do jego "rzeczywistej wartości"; często produkt lepszy jakościowo i tańszy jest rynkowo deprecjonowany przez produkt gorszy oraz droższy, na którego reklamę po prostu wydano więcej pieniędzy; w aspekcie etycznym nosi to takie same znamiona oszustwa jak np. sprzedaż falsyfikatu czy kopii dzieła sztuki bądź biżuterii z twierdzeniem, że jest to oryginał (gdy jest to jedna z wielu alternatyw, o nie najlepszej jakości, tylko bardziej fałszywie i nachalnie zachwalana). I widać powyższe zjawisko szczególnie właśnie w zakresie naszych zainteresowań, bowiem najtrudniej wymierzyć wartość realną firm i produktów IT, zwłaszcza producentów gier komputerowych. Jeśli kogoś interesuje rating w tym zakresie, to polecam publicystykę: K. Trzebiński: Gry na giełdzie, "CD-Action" 07/2011, s. 90-91 oraz Faraon: Teoria Wielkiego Pęknięcia, "CD-Action" 06/2012, s. 88-89.

Ad. [Temat] - Ja to widzę zupełnie inaczej. Staram się nie zwracać uwagi na osoby uznawane za autorytety (moralne) oraz opinię publiczną (obowiązującą w danym okresie i danym regionie etykę) lecz rozpatrywać zagadnienie wyłącznie w aspekcie przyczynowo-skutkowym, względem przyjętych celów i wartości docelowych. Toteż aby daną treść przyjąć za niedozwoloną/dopuszczalną/zalecaną dla danego przedziału wiekowego odbiorców na danym obszarze, potrzebuję najpierw sprecyzowania określonych celów jakie z tych zakazów i zalecań mają wyniknąć w przyszłości (jakie wartości mają w przyszłości być obniżone a jakie podwyższone). Bez powyższych wyznaczników, całość ratingu "moralno-pedagogicznego" jawi mi się jako neurotyczne, subiektywne myślenie życzeniowe (czyli promujmy to co sami teraz lubimy i zakazujmy tego co nam się teraz nie podoba, bez racjonalnego wzięcia pod uwagę co z tego wyniknie).

Nie rozumiem działania ww komisji ratingowej (w tym zakresie), ponieważ wartość ratingów wiekowych gier, np. PEGI, ocenia się względem treści kwestionariusza wypełnionego przez producenta gry a nie zawartości/treści samej gry. Od ilu lat i dlaczego ma być dana gra, jest ustalane wg tego co napisano w kwestionariuszu; nikt nie przechodzi gier na tysiąc sposobów, wypróbowując każde działanie i każdy alternatywny dialog, zanim wystawi rating [np. Gothic II zawiera scenę kopulacji z prostytutką, a został wyceniony na od 12 lat przez PEGI i USK, podczas gdy wg ich wytycznych powinien być od 16]. Toteż rating albo powinien być wystawiany jak podliczenie wyniku testu - czyli poprzez mechaniczne sumowanie jakiś punktów, albo przez biegłych etyków, psychologów, socjologów, pedagogów (a nie ludologów).

Tak więc, jeśli ww komisja ratingowa ma się stosować do "metody testu" to niniejsza dyskusja nie ma sensu (bo komisja liczy tylko punkty wg z góry określonych wyznaczników), a jeśli komisja ma oceniać subiektywnie, autorsko, bądź wpływać na wyznaczniki ratingowe, to jej członkowie są w tym zakresie niekompetentni jako specjaliści dziedzin zajmujących się czym innym oraz jako sędziowie nie posiadający wiedzy o celach oraz wartościach, które mają tłamsić lub promować.

Dla mnie ogólna sytuacja ratingów "etyczno-pedagogicznych" jest o wiele bardziej skomplikowana niż to Państwo przedstawiają, ponieważ biorę pod uwagę cel długoterminowy. I tak np. jeśli zakażemy dzieciom oglądać przemoc, to wyrosną oni na nadwrażliwców, niezdolnych w przyszłości do np. walki zbrojnej czy przeżycia w skrajnych warunkach. Cenzura dotychczasowa w tym zakresie doprowadziła do tego, że żołnierze NATO mają znikomą wartość bojową (przy posiadaniu super sprzętu) w porównaniu do Arabów, innych wyznawców islamu oraz mongoloidów. Ci drudzy dla idei zabijają i umierają, a żołnierze (zawodowi) z Zachodu, przy zetknięciu z okrucieństwem działań zbrojnych, lub neurotycznie deprecjonują człowieczeństwo wroga bądź wracają z misji jako wraki z zespołem stresu pourazowego. Analogicznie ma się sprawa z np. homoseksualizmem czy "ekologią" - promowanie homoseksualizmu zwiększa ilość homoseksualistów co nie jest pożyteczne dla społeczeństwa a promowanie "ekologii" wypacza racjonalne postrzeganie świata i powoduje regresję naukowo-ekonomiczną, co też jest przyszłościowo negatywne. Tak więc, nie uznaję iż jest oczywiste, że należy cenzurować "seks, przemoc, wulgaryzmy", i promować tamto i siamto, bowiem zdaje mi się, że to są założenia aprioryczne, które nie są podporządkowane żadnemu racjonalnemu sprecyzowanemu celowi.

PS. Dodatkowo pozwalam sobie na zaznaczenie, iż komisje ratingowe, te "etyczne", składają się u szczytu zazwyczaj z przedstawicieli megakorporacji produkujących to co oceniają, i działają interesownie oraz pragmatycznie, maksymalnie cenzurując produkty konkurencji (aby samemu więcej zarobić i przyzwolić na mniejszy zysk konkurentom) [np. niemieckiemu Gothickowi II ESRB dało status: mature, gdy wszędzie indziej był od 12 lat]. Wyraźnie tak działa Entertainment Software Rating Board, gdzie rządzą przedstawiciele korporacji z USA. Jak to funkcjonuje, względem ratingów filmowych, ukazano w filmie: Filmy na cenzurowanym, tyt. oryg. This Film Is Not Yet Rated USA, Wielka Brytania 2006.
Mariusz Orłowski
Badacz Gier
 
Posty: 8
Dołączył(a): So paź 27, 2012 6:07 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Augustyn Surdyk » Wt paź 30, 2012 2:46 pm

Witam serdecznie!

Niniejszy wątek stracił nieco na aktualności od czasu, gdy został założony i przerodził się bardziej w wątek ogólny o ratingu gier w Polsce i na świecie i powiązanych ciekawostkach. Żadna komisja do spraw ratingu w PTBG nie została powołana, bo nie byłoby to możliwe, ani nie było takiej potrzeby. Wyjątkiem jest udział poszczególnych członków PTBG w różnych zespołach eksperckich na prośby różnych ministerstw, za kadencji różnych rządów. Więcej informacji tutaj: http://ptbg.org.pl/strona.php?id=12

Jednak i w takich zespołach PTBG przestało już uczestniczyć, ponieważ jest to praca bardzo czasochłonna i absorbująca (np. studiowanie wszystkich aktów prawnych wraz z licznymi nowelizacjami dot. tematu), a zarazem nieodpłatna. W większości przypadków również z przykrością należy stwierdzić, że trud i nakład czasu poszczególnych członków PTBG nie został nagrodzony nawet zwykłymi podziękowaniami, a ew. "zaszczyty" przypadły najprawdopodobniej zwykłym urzędnikom za których członkowie zespołów w pewnym sensie wykonali "czarną robotę".
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Jerzy Szeja » Wt paź 30, 2012 10:51 pm

Wypowiedź Kol. Orłowskiego warta większej uwagi, niż dziś mogę (niestety, brak czasu), więc ustosunkuję się do nikłej i niezbyt ważnej części:
1) Nie pamiętam w Ghotic II tej sceny. Jest wizyta w domu publicznym, ale wizualizacji stosunku nie widziałem (niemniej jednak nie badałem tej gry szczegółowo i może zaniedbałem jakiś wątek poboczny z ową wizualizacją).
2) Owszem rating PEGI działa w modelu autooceny, ale po pierwsze firmom nie opłaca się naginać procedury, by uzyskać niższy rating, bo grozi im to różnymi odwołaniami a nawet procesami, w dodatku od dłuższego czasu gry planuje się dla konkretnych odbiorców i tam zwyczajnie nie ma treści, które nie są zgodne z normami. W dodatku gry tylko dla dorosłych znakomicie się sprzedają, ponieważ ta grupa ma najwięcej pieniędzy, a małolaty z kolei z chęcią sięgają po takie tytuły.
3) Rating jest autoregulacją. Bez niego groziłaby cenzura. W tej chwili siły skłonne do cenzury mają broń wytrąconą z ręki - jak po przyjęciu Kodeksu Haysa w filmie. Analogicznie będzie w grach komputerowych do zajścia czegoś analogicznego do rewolucji seksualnej, która odesłała Kodeks Haysa do lamusa. Choć współczesne społeczeństwa jeszcze starają się chronić dzieci przed wybranymi treściami (np. przed seksem bardziej niż przed wizualizowaną przemocą), jest to w większości nieskuteczne, a często są to działania pozorowane.
Serdecznie pozdrawiam!
Jerzy Szeja
Jerzy Szeja
Badacz Gier
 
Posty: 699
Dołączył(a): Pn sty 17, 2005 11:52 pm
Lokalizacja: Łochów

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Mariusz Orłowski » Śr paź 31, 2012 10:41 am

Jerzy Szeja napisał(a):1) Nie pamiętam w Ghotic II tej sceny. Jest wizyta w domu publicznym, ale wizualizacji stosunku nie widziałem (niemniej jednak nie badałem tej gry szczegółowo i może zaniedbałem jakiś wątek poboczny z ową wizualizacją).


Animacja następuje po wynajęciu prostytutki - w wątku pobocznym - czego czynić nie trzeba aby grę ukończyć sukcesem. O ile znam historię gier cRPG, jeśli chodzi o te wysokonakładowe FPP i TPP, był to przełom w tym zakresie tematyczno-wizualnym (przełamanie tabu). I animacje konsumpcji seksualnej, obecne później w np. seriach Mass Effect czy Wiedźmin, są jedynie rozwinięciem tej idei (stylistyka scen analogiczna, są tylko dłuższe oraz lepsze graficznie). Scena z rosyjskiej wersji gry znajduje się pod linkiem: http://www.youtube.com/watch?v=RzfIkH8Hn10
Mariusz Orłowski
Badacz Gier
 
Posty: 8
Dołączył(a): So paź 27, 2012 6:07 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Stanisław Krawczyk » Cz lis 01, 2012 8:16 pm

To z racji tego, że temat już nie do końca aktualny, a czasu coraz mniej, pozwolę sobie podziękować za wymianę wpisów i wycofać się rakiem. :-)
Serdecznie pozdrawiam
Stanisław Krawczyk
Stanisław Krawczyk
Badacz Gier
 
Posty: 255
Dołączył(a): Cz wrz 01, 2005 4:40 pm
Lokalizacja: Uniwersytet Adama Mickiewicza

Re: Operacja: wprowadzenie ratingu gier w Polsce

Postprzez Jerzy Szeja » Pt lis 02, 2012 2:06 am

Temat potraktowany został ogólnie, więc nie traci na aktualności. Jak znajdę czas, rozwinę wątki. Niemniej jednak można ustosunkować się do pozostałych kwestii poruszonych przeze mnie, bo wątek Ghoticu chyba został dostatecznie wyjaśniony.
Serdecznie pozdrawiam!
Jerzy Szeja
Jerzy Szeja
Badacz Gier
 
Posty: 699
Dołączył(a): Pn sty 17, 2005 11:52 pm
Lokalizacja: Łochów

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusje o grach komputerowych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości

cron