Gry komputerowe a przemoc

Gry komputerowe itp.

Moderatorzy: Jerzy Szeja, Augustyn Surdyk, Stanisław Krawczyk

Postprzez Michał Zacharzewski » Pn lis 09, 2009 1:48 pm

Jerzy Szeja napisał(a):Czyli nie przystąpili do PEGI. Czyli jeszcze jedna dyrektywa UE i nawet bez określonych urzędów będą mieli kłopoty na terenie UE.


Tak samo jak producenci gier casual, z ktorych wiekszosc nie korzysta z PEGI. Swoja droga czy ktos jakie sa koszty przystapienia do tego systemu? Czy developerow wydajacych po 2000$ dolarow na produkcje calej gry i zarabiajacych niewiele wiecej bedzie stac na przystapienie do systemu, czy tez PEGI stanie sie forma ograniczajaca rozwoj rynku?
Michał Zacharzewski
Badacz Gier
 
Posty: 30
Dołączył(a): Wt sty 02, 2007 8:48 am
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Jerzy Szeja » Pn lis 09, 2009 4:03 pm

No generalnie PEGI dotyczy gier "pudełkowych", więc o stosunkowo wysokim budżecie (bodaj opłata członkowska to 500 euro).
Jest zalecenie UE, aby przystępować do PEGI-online, ale to raczkuje. I to nie tylko z powodu natury internetu, ale też samej istoty gier sieciowych, zmieniających charakter zgodnie z działaniami graczy.
Serdecznie pozdrawiam!
Jerzy Szeja
Jerzy Szeja
Badacz Gier
 
Posty: 699
Dołączył(a): Pn sty 17, 2005 11:52 pm
Lokalizacja: Łochów

Postprzez Augustyn Surdyk » Cz gru 10, 2009 2:35 am

Tytuł poniższego artykułu brzmi jednoznacznie i tendencyjnie, jak najczęściej w takich przypadkach, lecz wnioski (jak zwykle u tego autora posługującego się pseudonimem Baron von Stroheim) są wyważone i rozsądne.

Sposobu zabijania nauczył się z gier

Jedenastoletni amerykański chłopiec zabił kobietę w ciąży, narzeczoną swojego ojca. Celował prosto w głowę – z gier komputerowych wiedział, że dzięki temu może mieć pewność, że ją zastrzeli.

Jordan Brown mieszkał na niewielkiej farmie w Wampum razem ze swoim ojcem, jego narzeczoną Kenzie Marie Houk oraz jej dwoma małymi córeczkami. Pewnego dnia zerwał z łóżka koc i dokładnie owinął nim strzelbę, którą dostał od swojego taty. Potem zszedł na dół i wystrzelił jeden jedyny raz. Broń odłożył na półkę i poszedł do szkoły. Wezwana na miejsce zbrodni policja początkowo nie wiedziała, kto jest mordercą. Na ślad naprowadził detektywów niebieski koc z potężną dziurą wypaloną pociskiem.

(...)

Do morderstwa doszło w lutym, jednak dopiero niedawno na rynku ukazała się książka dokładnie opisująca sprawę. Cytowani w niej psychologowie podkreślają negatywny wpływ oprogramowania na psychikę chłopca. Jedenaście lat to wiek, w którym dziecko wciąż jeszcze poznaje świat i uczy się, co jest dobre, a co złe. Intensywne bodźce z krwawych strzelanin czy bijatyk mogą ograniczyć jego zdolność do empatii. Owszem, produkcje tego typu mają ograniczenia wiekowe, jednak rodzice nie zawsze mają czas i możliwość dopilnowania swoich dzieci.

Co ciekawe, tylko media lokalne – takie jak "Huffington Post" czy miejscowa edycja FoxNews.com – bliżej przyglądają się rodzinie chłopca. Jego biologiczna matka odeszła od męża, gdy była w czwartym miesiącu ciąży. Oskarżała go o narkomanię i alkoholizm, a także o psychiczne znęcanie się nad rodziną. Półtora roku po narodzinach syna zrezygnowała z opieki nad nim. Chłopiec miał prawo czuć się odrzucony. Szkoda więc, że tego wątku psychologowie nie biorą już pod uwagę. Czy zatem gry rzeczywiście są winne? To wcale nie jest takie oczywiste...

Baron von Stroheim

Całość: http://gry.onet.pl/28061,1588296,1,artykul.html
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Aleksandra Maria Mochocka » N gru 13, 2009 12:31 am

Przypomina mi to gorzka krytykę tego typu generalizacji (grał? zabił? zabił bo grał!), zawartą w dodatku do Wilkołaka: Apokalipsy (Subsidiaries: A Guide to Pentex), który analizowałam w moim wystąpieniu/artykule sprzed lat trzech (jako przykład tekstu metafikcyjnego).

Zbieg okoliczności? czy powtarzająca się w Stanach praktyka (linia obrony)?

W Subsidiaries... mamy fragmenty stylistycznie i typograficznie wzorowane na rozmaitych formach codziennego słowa pisanego, w tym między innymi fragmenty podszywające się pod autentyczne wycinki prasowe. I tak w rozdziale dotyczącym gier fabularnych zamieszczono taki niby-wycinek, dotyczący (fikcyjnego) brutalnego morderstwa, popełnionego przez gracza.

Według twórców Subsidiaries..., diagnoza postawiona przez opinię publiczną jest prosta: gracz zabił, bo grał. I - cytuję z pamięci - "fakt, że jego matka grzała crack, oddając się każdemu, kto zapłacił za dawkę, i poczęła go na haju z jakimś bliżej niezidentyfikowanym kierowcą ciężarówki, a następnie porzuciła, gdy był małym dzieckiem, jego siostra [tu opis rozmaitych patologii], dziadek [tu opis rozmaitych patologii], etc. [opis bardzo toksycznego i niewydolnego wychowawczo środowiska] nie ma tu oczywiście nic do rzeczy".
Aleksandra Maria Mochocka
 

Postprzez Augustyn Surdyk » Śr gru 16, 2009 9:07 pm

Gra na cenzurowanym

Dwadzieścia lat temu cenzura spędzała sen z powiek rodzimym twórcom i artystom. Dziś kłopoty z nią mają twórcy z Niemiec, Australii czy Stanów Zjednoczonych. Co sprawia, że gry nie trafiają na rynek?
W 1945 roku powstał Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, który drobiazgowo kontrolował wszelkiej maści działania twórcze. W budynku przy ulicy Mysiej w Warszawie oceniano nie tylko wywrotowe książki i filmy, lecz kontrolowano również sztuki teatralne, publikacje prasowe, a nawet audycje radiowe. Niewygodni twórcy musieli się liczyć m.in. z wycięciem niewygodnych fragmentów, zakazem publikacji dzieła (względnie ograniczeniem jego dystrybucji), wreszcie z represjami osobistymi. Nic dziwnego, że wielu twórców stosowało autocenzurę.

Dopiero po wyborach z 1989 roku Polacy mogli pisać to, na co mieli ochotę. Cenzura bezpowrotnie zniknęła, co początkowo oznaczało wolną amerykankę. Dopiero z czasem opracowano pewne katalogi zasad; zaczęto znakować filmy pokazywane w telewizji, a te najbrutalniejsze przeniesiono na późniejsze godziny. Nawet tak kontrowersyjne dzieła, jak filmy „Ksiądz” czy „Ostatnie kuszenie Chrystusa”, trafiły na rodzime ekrany. Owszem, towarzyszyły im protesty organizacji religijnych, jednak skutek ich działań był odwrotny od zamierzonych – ludzie tłumnie walili do kin.

A gry komputerowe? Rodzimi politycy nigdy szczególnie się nimi nie interesowali (nie licząc jednostkowych afer, np. związanych z grą „Soldiers: Ludzie honoru” czy amatorską przygodówką „Operacja Glemp”). Wydawcy sami – we współpracy z dużymi sieciami handlowymi – zdecydowali się publikować na okładkach oznaczenia PEGI, dokładnie określające zawartość poszczególnych programów. Mimo to żadnych fizycznych ograniczeń nie zdecydowano się wprowadzić. Mało tego, w materiałach reklamowych dystrybutorzy dość często chwalą się, iż oferują „pełną, nieocenzurowaną wersję”. Na świecie sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Najsurowsze restrykcje wprowadziła Australia. Wynika to z przepisów, które najwyższą kategorię wiekową – odpowiednik naszego „od osiemnastu lat” – przewidują jedynie dla filmów. W efekcie producenci gier muszą sztucznie ograniczyć ilość scen brutalnych (np. zastępując krew zieloną posoką albo uniemożliwiając bohaterom pewne działania) i erotycznych bądź pogodzić się ze znacznymi stratami. Lista ocenzurowanych gier jest długa i obejmuje takie tytuły jak seria „Grand Theft Auto”, „Manhunt”, „Risen”, „Singles: Flirt Up Your Life”, „Left 4 Dead 2” czy „BMX XXX”. Od kilku lat trwają intensywne dyskusje, zmierzające do wprowadzenia kolejnej kategorii wiekowej, „dla osób dorosłych”, lecz póki co przygotowywane przez miłośników brutalnych gier ustawy nie znajdują wystarczającego poparcia w parlamencie.

Brutalne gry komputerowe mają też problemy w Brazylii, gdzie w grudniu 1999 roku młody fan strzelanin zamordował trzy osoby, a osiem kolejnych ranił. Kilka miesięcy później rząd zakazał dystrybucji ośmiu tytułów, m.in. „Duke Nukem 3D”, „Carmageddon” czy „Mortal Kombat”. Od tego czasu tylko kilka innych produkcji doczekało się podobnego zakazu, w efekcie czego młodzi Brazylijczycy nie zagrali m.in. w „Everquest” i „Bully”. Długo też nie mogli grać w „Counter-Strike”, jednak w połowie bieżącego roku program został dopuszczony do sprzedaży. Obecnie w parlamencie trwa debata nad wprowadzeniem całkowitego zakazu obrotu produktami, w których strzela się do ludzi.

Całość: http://gry.onet.pl/28061,1589768,1,artykul.html
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Michał Mochocki » N mar 21, 2010 7:38 pm

Na stronie CD-Action wyczytałem wieść o planowanym w Szwajcarii zakazie rozpowszechniania brutalnych gier:

http://www.cdaction.pl/news-11686/szwaj ... slych.html
Michał Mochocki
Badacz Gier
 
Posty: 140
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 9:08 am
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez Augustyn Surdyk » Śr mar 24, 2010 5:49 pm

Ugodzony nożem w głowę gracz przeżył

Każdego z nas denerwują osoby, które oszukują grając w sieci, ale to jest już gruba przesada. Nigdy nie siadajcie do gry z gościem, który ma przy sobie 30-centymetrowy nóż.

Niektórzy traktują granie w sieci chyba zbyt poważnie. W prowincji Jilin na północy Chin doszło do brutalnego incydentu w kafejce internetowej. Grający w popularnego Counter Strike’a zauważyli, że jeden z graczy oszukuje, używając cheatów. Stwierdzili bowiem, że osobnik ten stosuje tak zwanego „wall-hacka”, czyli widzi przez ściany. Dzięki temu wiedział, gdzie czają się jego przeciwnicy.

Całość: http://gry.wp.pl/tekst/publicystyka,ugo ... ,5937.html
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Augustyn Surdyk » Cz kwi 08, 2010 11:06 pm

Z cyklu "Polemiki redakcyjne" kolejne starcie "Sceptyka" i "Entuzjasty":

Gry wideo szkodzą!
Stan zdrowia dzieci i nastolatków systematycznie pogarsza się. Nauczyciele wychowania fizycznego alarmują, że każde nowe pokolenie osiąga gorsze wyniki podczas podstawowych sprawdzianów sportowych. Coraz więcej osób cierpi na otyłość i ma wady postawy, coraz więcej musi nosić okulary. Jak wielką winę ponoszą gry komputerowe? Czy tego typu oprogramowanie ma zły wpływ na graczy? Do dyskusji znów stają dwie strony, Sceptyk i Entuzjasta. Czytelników zapraszamy zaś do dyskusji!

Całość: http://gry.onet.pl/28062,1604448,1,artykul.html
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Augustyn Surdyk » N kwi 18, 2010 1:09 am

Największe mity na temat gier

Na forach internetowych pojawia się mnóstwo opinii autorstwa anonimowych "znawców". W prasie czytamy artykuły dziennikarzy, którzy niekoniecznie mają pojęcie, o czym piszą. Świata nie zmienimy, ale możemy zrobić przynajmniej jedno - położyć kres mitom na temat gier!
Za chwilkę obalimy dziesięć tez, które powstały w niewyjaśnionych okolicznościach i zaczęły przenosić się drogą internetową i nie tylko. Kilka z nich dotyczy gier ogółem, kilka branży, a kilka sprzętu. Czy gry elektroniczne wyprą wersje pudełkowe? Czy Electronic Arts zawładnie branżą? I po co tak naprawdę powstają cheaty?

Całość: http://gry.onet.pl/28061,1607835,1,artykul.html
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Stanisław Krawczyk » N kwi 18, 2010 10:04 am

Pojawiła się okazja do poznania poglądów kilku graczy – wyrażonych w tym oto tekście.
Serdecznie pozdrawiam
Stanisław Krawczyk
Stanisław Krawczyk
Badacz Gier
 
Posty: 255
Dołączył(a): Cz wrz 01, 2005 4:40 pm
Lokalizacja: Uniwersytet Adama Mickiewicza

Re: Gry komputerowe a przemoc

Postprzez Augustyn Surdyk » So lut 08, 2014 10:39 pm

...i kolejny artykuł nawiązujący do gier komputerowych (w kontekście Brejvika), tym razem jednak autorstwa bardziej obiektywnego redaktora: http://gamezilla.komputerswiat.pl/publi ... byc-zabawa. Szkoda tylko, że cytując moje słowa z jednego z artykułów (https://repozytorium.amu.edu.pl/jspui/b ... skusji.pdf) przekręcono nazwę PTBG (na drugiej stronie tekstu).
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Re: Gry komputerowe a przemoc

Postprzez Augustyn Surdyk » Pn kwi 13, 2015 9:06 pm

Temat co jakiś czas wraca, jak bumerang. Tym razem za sprawą wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Ireny Lipowicz w wywiadzie przeprowadzonym przez red. Krzysztofa Majdana z wyborczej.biz opublikowanym w artykule pt. "RPO apeluje: Gry wideo jak alkohol - tylko dla dorosłych?"

"Rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz domaga się zmian w przepisach i dystrybucji brutalnych gier, aby uniemożliwić dostęp do nich nieletnich graczy.

Krzysztof Majdan: Czytając artykuły i komentarze pod nimi do pani listów do MEN czy resortu gospodarki w sprawie gier wideo, można odnieść wrażenie, że prowadzi pani krucjatę...

Prof. Irena Lipowicz: Krucjatę przeciw czemu? Przecież jestem zwolennikiem wolności internetu, udowodniłam to podczas sprawy ACTA. Grami zajęłam się na skutek sygnałów od obywateli i z przekonania. Tu chodzi przecież o dzieci, dla których pewne gry są bardzo szkodliwe, niedostosowane do ich wieku, a nie ma żadnych przepisów regulujących ich dystrybucję. Jak np. "GTA", gdzie znajdziemy wiele drastycznych treści. Tu już nie chodzi o samo zabijanie. Tu chodzi o realizm. W tej grze można np. torturować człowieka, bardzo realistycznie rażąc go prądem lub wyrywając mu zęby obcęgami. Chciałby pan, aby pana dziecko grało w taką grę?

Jasne, że nie. To gra dla dorosłych, nie dla dzieci.

- Dostałam list od zawodowej testerki gier. Opisała przypadek siostry, bardzo zabieganej osoby, która ma dziewięcioletniego syna. Gdy prosił o "GTA", dostał. Mama chciała pokazać dziecku, że jej na nim zależy.

Komuś tu zabrakło zdrowego rozsądku. Zakazy i nakazy w tym nie pomogą.

- A skąd matka miała wiedzieć, co jest w tej grze? Nie każdy ma w rodzinie testera gier wideo.

Skąd? Na pudełku "GTA" jest czerwony piktogram - dozwolone od lat 18."

Cały tekst dostępny pod tym adresem: http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,1 ... #BoxBizImg
Augustyn Surdyk
Badacz Gier
 
Posty: 1170
Dołączył(a): Wt sty 18, 2005 10:21 am
Lokalizacja: Poznań

Re: Gry komputerowe a przemoc

Postprzez Jerzy Szeja » Pn kwi 13, 2015 9:20 pm

Wykorzystałem okazję i - wybrawszy wątek na FB z największą liczbą w miarę kompetentnych uczestników (oczywiście w tym zakresie, jak mogę to zobaczyć i ocenić) - trochę powiedziałem o działaniach PTBG w tym zakresie. Choć ciężko się zabiera głos, gdy tyle jest osób o nawykach netowych troli a mentalności durno-mądrych "filozofów" netu, co to znają się na wszystkim. Dwa słowa i grozi flejm. Dobrze, że choć Przewodas nie zabrał głosu.
Serdecznie pozdrawiam!
Jerzy Szeja
Jerzy Szeja
Badacz Gier
 
Posty: 699
Dołączył(a): Pn sty 17, 2005 11:52 pm
Lokalizacja: Łochów

Poprzednia strona

Powrót do Dyskusje o grach komputerowych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron